
We wtorek, 22 września br., na marginesie sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku, doszło do pierwszego od lipca bezpośredniego spotkania Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem. Po rozmowie przywódców Trump nie ujawnił szczegółów ewentualnego porozumienia, ale ocenił, że zawarcie umowy jest możliwe.
O czym rozmawiano?
W centrum rozmów znalazła się propozycja wzajemnego rozejmu dotyczącego infrastruktury energetycznej. Ukraina zadeklarowała gotowość wstrzymania ataków na rosyjskie obiekty energetyczne, jeśli Rosja zrobi to samo wobec ukraińskich. Nie był to nowy pomysł: Kreml wcześniej nazwał go „bardzo dobrym”, ale uzależniał zgodę z dodatkowymi warunkami (m.in. w sprawie żeglugi i sankcji), przez co do porozumienia nigdy nie doszło. Rozmawiano też o bezpieczeństwie na Morzu Czarnym, możliwym spotkaniu trójstronnym z udziałem Putina oraz o obronie powietrznej Ukrainy przed zimą.
Co konkretnie ustalono?
Nie podpisano żadnego porozumienia pokojowego ani zawieszenia broni. Kilka dni wcześniej Trump złożył podpis pod ustawą dającą mu prawo nakładania 100-proc. ceł na kupujących rosyjską ropę i gaz. Prezydent Ukrainy nazwał to ważnym narzędziem nacisku na Moskwę. Departament Stanu USA zatwierdził też potencjalną sprzedaż Ukrainie sprzętu do obrony powietrznej za ok. 2,68 mld dolarów (pociski, wyrzutnie, radary). Nie jest to bezpośrednia decyzja o dodatkowych Patriotach, a transakcja wymaga jeszcze zgody Kongresu. W sprawie Patriotów rozmawiano głównie o zwiększeniu dostaw pocisków przed zimą oraz przyszłej licencjonowanej produkcji tych systemów w Ukrainie. Zełenski zastrzegł, że to rozwiązanie długoterminowe, które nie są w stanie zaspokoić bieżących potrzeb.
Czy to był przełom?
Na pewno nie można mówić o przełomie. Kwestia terytorialna, gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy i warunki zakończenia wojny pozostają nierozwiązane. Lepiej więc mówić o kontynuacji procesu niż o powrocie do punktu wyjścia. Równie wymowna była sytuacja na froncie. Tej samej nocy rosyjskie rakiety i drony zaatakowały kilka regionów Ukrainy. W wyniku ataku w Dnieprze śmierć poniosły 4 osoby.
Czy jest szansa na pokój?
Szansa na dalsze negocjacje istnieje, ale droga do porozumienia pozostaje długa. Ukraina godzi się na ograniczone kroki deeskalacyjne, lecz nie chce jednostronnie rezygnować z ataków na Rosję. Moskwa popierała ideę rozejmu energetycznego, ale zawsze pod dodatkowymi warunkami. Największą przeszkodą wciąż są terytoria okupowane i przyszły kształt bezpieczeństwa Ukrainy — znacznie trudniejsze do rozwiązania niż ograniczony rozejm energetyczny. Nowy Jork potwierdził, że kanał rozmów pozostaje otwarty, ale między samą gotowością do dialogu a porozumieniem kończącym wojnę wciąż jest bardzo duży dystans.
Autor: dr hab. Tomasz Stępniewski prof. KUL, RODM Lubelskie
