
W świetle raportu „Dezinformacja oczami Polaków” (DigitalPoland, 2026) aż 77 proc. Polaków zetknęło się z dezinformacją, a niewiele mniej, bo 75 proc. uznaje ją za poważny problem społeczny. Dezinformacja to celowe rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji, które wprowadzają w błąd odbiorców. Niejednokrotnie tworzenie tego typu przekazu służy określonym celom politycznym, zakłóceniu stosunków dobrosąsiedzkich, obudzeniu uśpionych stereotypów narodowych, wywołaniu konfliktów społecznych, a nawet poczucia strachu i paniki. Dezinformacja dotyczy tematów popularnych, „na czasie”, wzbudzających powszechne zainteresowanie.
Sukcesywny rozwój platform internetowych i mediów społecznościowych, zwiększył ryzyko przekazywania nieprawdziwych informacji i świadomego wprowadzania w błąd odbiorców, co może stanowić zagrożenie nie tylko dla pojedynczych jednostek, ale także dla całych systemów demokratycznych. Rozpowszechnianie dezinformacji może bowiem znacząco wpływać na poziom merytoryczny debaty publicznej, tym samym rzutując na podejmowanie nieświadomych, zmanipulowanych decyzji przez obywateli, np. w podczas wyborów.
Reagując na zmieniającą się rzeczywistość i wzrastające zagrożenie dezinformacją, Unia Europejska podjęła szereg inicjatyw wspierających kompetencje informacyjne społeczeństw poszczególnych państw członkowskich. Edukacja medialna dotycząca zagrożeń związanych z manipulowaniem informacją, a także świadomej reakcji na ich wystąpienie, jest kluczowym narzędziem do walki z dezinformacją.
Przede wszystkim warto znać techniki wprowadzając w błąd odbiorców. Wśród nich znajdzie się tzw. granie na emocjach wywołujące np. gniew lub strach, a tym samym osłabiające naszą czujność. Często występuje także przytłoczenie odbiorców wieloma sprzecznymi, wzajemnie wykluczającymi się informacjami, powodujące brak zaufania do mediów. Warto wiedzieć, że dezinformacja może przedstawiać także prawdziwe informacje w oderwaniu od kontekstu tak, aby wprowadzić odbiorcę w błąd, np. używanie starego zdjęcia jako obrazującego aktualną sytuację. Niestety rozpowszechnianie dezinformacji wiąże się z wykorzystaniem wizerunku konkretnych, szczególnie znanych osób, zamieszczaniem nie tylko fałszywych tekstów na ich temat, ale także zdjęć czy filmów, pseudoreklam tworzonych przy użyciu sztucznej inteligencji, np. deepfake, prowadzących do podważenia zaufania do przedstawianej osoby, ośmieszenia jej, a nawet eskalacji przemocy w sieci (więcej na temat dezinformacji na stronach Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej).
Jak zatem rozpoznać dezinformację i nie dać się zmanipulować? Kluczowe jest zawsze zweryfikowanie źródła informacji, najlepiej w kilku niezależnych miejscach. Istotne jest również nieuleganie chwytliwym i emocjonalnym tytułom, zwracanie uwagi na pozbawiony konkretów język tekstu. Jako, że dezinformacja dotyczy także treści wizualnych, warto dobrze przyjrzeć się materiałom multimedialnym, a do wszelkich niewiarygodnych informacji podchodzić sceptycznie i nie udostępniać ich dalej. No i last but not least – w dobie powszechnego użycia sztucznej inteligencji nie zapominajmy o użyciu tej własnej, ludzkiej, prawdziwej.
Autor: Dr Magdalena Lesińska-Staszczuk, Instytut Nauk o Polityce i Administracji, Wydział Politologii i Dziennikarstwa UMCS.
