
Integracja europejska rozwija się również poza granicami Unii. UE buduje współpracę z państwami trzecimi za pomocą umów stowarzyszeniowych, partnerstw strategicznych, porozumień handlowych oraz współpracy w określonych dziedzinach, takich jak badania czy bezpieczeństwo. Instrumenty te różnią się zakresem zobowiązań i stopniem powiązania z unijnymi politykami. Pozwalają więc pogłębiać relacje z partnerami bez przyznawania im członkostwa. Propozycja dotycząca Kanady stawia pytanie, czy w tym szerokim zbiorze form współpracy powstanie nowa, wyraźnie określona formuła.
Kanada może zbliżyć się do Unii Europejskiej, ale na gruncie obecnych traktatów nie może zostać jej państwem członkowskim. Artykuł 49 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) otwiera drogę do członkostwa „państwu europejskiemu”, które szanuje wartości Unii. Artykuł 217 Traktatu o funkcjonowaniu UE (TFUE) pozwala natomiast zawierać z państwami trzecimi umowy stowarzyszeniowe, ustanawiające wzajemne prawa, obowiązki i wspólne działania. Stowarzyszenie nie oznacza udziału w podejmowaniu decyzji na prawach państwa członkowskiego. Zawarcie takiej umowy wymaga jednomyślności w Radzie i zgody Parlamentu Europejskiego.
Unia korzysta z tego instrumentu od dziesięcioleci. Umowa stowarzyszeniowa z Turcją weszła w życie w 1964 r.; umowy z Mołdawią i Gruzją – 1 lipca 2016 r., a z Ukrainą – 1 września 2017 r. Państwa Bałkanów Zachodnich wiążą z UE umowy o stabilizacji i stowarzyszeniu. Są to jednak różne modele współpracy, dostosowane do położenia i celów partnerów. Żaden z nich nie ustanawia kategorii „członka stowarzyszonego” UE. Tego określenia, użytego wobec Kanady, nie należy więc mylić z istniejącą umową stowarzyszeniową.
Propozycja padła 16 września 2026 r. w Strasburgu, podczas orędzia Ursuli von der Leyen o stanie Unii. Na sali był premier Kanady Mark Carney, który przyjechał na zaproszenie przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli. Przewodnicząca Komisji zaproponowała otwarcie Kanadzie drogi do statusu pierwszego „członka stowarzyszonego” i zapowiedziała sojusz obejmujący bezpieczeństwo gospodarcze, technologie oraz przemysł obronny. Następnego dnia Carney przemówił do europosłów, popierając ambicję pogłębienia relacji. Była to deklaracja polityczna, nie zawarta już umowa ani nadanie Kanadzie nowego statusu prawnego.
Relacja ma solidne podstawy: umowę o partnerstwie strategicznym, CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement czyli Kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa między Kanadą a Unią Europejską.) stosowaną tymczasowo od 2017 r. oraz partnerstwo w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony podpisane w czerwcu 2025 r. Kanada uczestniczy też w unijnym projekcie mobilności wojskowej PESCO i uzyskała dostęp do współpracy przy zamówieniach w ramach instrumentu SAFE. Sama nazwa „członkostwo stowarzyszone” niewiele jednak rozstrzyga. Istotne jest, czy Ottawa będzie mogła trwale współtworzyć europejskie zdolności obronne, czy jedynie uczestniczyć w wybranych przedsięwzięciach na zasadach ustalanych osobno dla każdego z nich.
Na ten problem zwrócił uwagę Anand Sundar z European Council on Foreign Relations jeszcze przed wizytą Carneya. Jego zdaniem Kanada wnosi doświadczenie w obronie Arktyki, mobilności wojskowej i systemach wczesnego ostrzegania, a UE powinna dopuścić ją do głębszej współpracy przemysłowej. Proponuje zarazem warunki wzajemności: wkład finansowy Kanady, otwarcie jej zamówień dla firm europejskich oraz zbliżenie zasad kontroli eksportu. Jest to rekomendacja analityczna, a nie treść uzgodnionego porozumienia. Pokazuje jednak, gdzie przebiega rzeczywista granica projektu: między polityczną deklaracją bliskości a podziałem kosztów, korzyści i wpływu na decyzje.
Donald Trump zareagował na propozycję groźbą. Nazwał ją śmieszną i stwierdził, że jeśli uzna zbliżenie UE z Kanadą za „wrogi akt”, nałoży na Europę bardzo wysokie cła lub ograniczy handel. Nie ogłosił wówczas nowych ceł; jego wypowiedź była warunkową zapowiedzią odwetu. Ujawniła jednak geopolityczny wymiar inicjatywy: prawo Kanady i Europy do dywersyfikacji partnerstw może zostać poddane presji gospodarczej ze strony ich najważniejszego sojusznika.
Czy Kanada może zatem „dołączyć” do UE? Nie jako państwo członkowskie na podstawie obecnych traktatów; tak – jako partner znacznie silniej związany z Unią. Wartość nowej formuły będzie można ocenić dopiero wtedy, gdy strony określą dostęp Kanady do programów i rynku zamówień, jej zobowiązania finansowe oraz sposób wspólnego działania w kryzysie. Jeśli tego zabraknie, „członkostwo stowarzyszone” pozostanie efektowną nazwą dla współpracy, która już istnieje.
Źródła: TUE i TFUE (EUR-Lex); Komisja Europejska, State of the Union 2026; Kancelaria Premiera Kanady, komunikaty z wizyty w Strasburgu i przemówienie Marka Carneya z 17 września 2026 r.; Rada UE i rząd Kanady, dokumenty dotyczące partnerstwa obronnego oraz SAFE; Anand Sundar, „Friends without benefits: Why the EU should offer Canada more than casual defence ties”, ECFR, 9 września 2026 r.; nagranie wypowiedzi Donalda Trumpa z 16 września 2026 r.
Autor: dr hab. Anna Moraczewska, prof. UMCS, Kierownik Katedry Geopolityki i Bezpieczeństwa na Wydziale Politologii i Dziennikarstwa UMCS.
