
„Bezpieczeństwo w XXI wieku. Współpraca transatlantycka w dobie wyzwań globalnych” to temat konferencji zorganizowanej przez RODM w woj. lubelskim w gościnnych progach Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie.
Wydarzenie miało miejsce we wtorek 2 czerwca 2026 roku. Jego celem było omówienie współczesnych zagrożeń regionalnych i międzynarodowych, a także zagadnień związanych ze współpracą transatlantycką, w obliczu nowych wyzwań geopolitycznych i gospodarczych. Pierwszy z paneli pt. „Pęknięty parasol? NATO, USA i Europa w obliczu nowych zagrożeń”, rozpoczął się od wystąpienia Pana Dominika Jankowskiego – Zastępcy Sekretarza Generalnego, Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. Na wstępie przytoczył on priorytety Sojuszu Północnoatlantyckiego, zaprezentowane przez sekretarza generalnego NATO, Marka Rutte, w związku ze zbliżającym się szczytem NATO w Ankarze (7-8 lipca br.). Do wspomnianych priorytetów należą: zwiększenie wydatków obronnych, rozwój przemysłu zbrojeniowego w Europie oraz utrzymanie wsparcia dla Ukrainy na co najmniej na obecnym poziomie. Nasz prelegent zwrócił także uwagę, że często ludzie zadają pytanie, dlaczego aż tak duże środki finansowe są przeznaczane zbrojenia. Odpowiedź jest bardzo prosta, mianowicie zagrożenie ze strony Rosji nie maleje, a według ekspertów jest ono coraz większe, eskalując na wielu płaszczyznach. Mówimy nie tylko o działaniach wojennych, które mają miejsce za naszą wschodnią granicą, ale również toczącą się wojnę hybrydową i informacyjną. Ponadto Dominik Jankowski podkreślił, że obecnie toczy się dyskusja dotycząca utworzenia instytucji bankowej, która angażowałaby kapitał prywatny w obszarze obronności. Jej powstanie wynika z konieczności finansowania gigantycznych potrzeb produkcyjnych w sektorze zbrojnym.
Kolejną prelegentką była dr Alicja Zyguła z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Pani doktor stwierdziła, że zmiana podejścia amerykańskiej administracji do Europy za prezydentury Donalda Trumpa jest bardzo widoczna. Europa otrzymuje sygnały z USA, że państwa na kontynencie europejskim powinny wziąć większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo. W strategii bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych, bardzo mocno zdefiniowano interes narodowy amerykański i wprowadzono zmianę podejścia z globalnego zaangażowania na selektywne zaangażowanie w Europie. Europa przestała być jedynym i wyłącznym obszarem zainteresowania ze strony Amerykanów, którzy od niedawna wykazują zainteresowane współpracą nie z całą Unią Europejską, a z wybranymi jej państwami. Kluczową kwestią jest tutaj wysokość wydatków na obronność. Na podstawie tego kryterium, czyli wydawania na zbrojenia co najmniej 5% PKB, Amerykanie wybierają sobie partnerów, np. do współpracy gospodarczej. Polska wypełnia to zobowiązanie z nawiązką. Pani doktor zarysowała także nasz sposób myślenia o NATO, czyli o parasolu ochronnym w postaci Art. 5. „To niestety tak nie działa. Żeby NATO mogło nam pomóc, to musimy wiedzieć, jak pomóc sobie sami. Musimy inwestować we własne zdolności obronne po to, aby w sytuacji zagrożenia NATO chciało nam pomóc. Należy także pamiętać, że art. 5 stanowi, iż NATO udzieli nam pomocy tylko w takim zakresie, w jakim uzna za stosowne”.
Kolejny z rozmówców, czyli dr Jakub Olchowski zwrócił uwagę, że w USA w ostatnim czasie zaszło wiele zmian. „To co widzimy, to jest zmiana polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych w kontekście geopolitycznym, geoekonomicznym i geostrategicznym i ta zmiana nie została wymyślona przez ekipę Trumpa na kolanie. To jest efekt bardzo długich procesów i zmian w samych Stanach Zjednoczonych oraz problemów wewnętrznych, które mają Stany Zjednoczone i które poniekąd, taką a nie inną polityką zagraniczną chcą je zamaskować”. Dzisiaj Amerykanie interesują się Pacyfikiem i Ameryką Południową i raczej nie będzie powrotu do bliskich relacji z Europą. Obecna administracja amerykańska kieruje się rachunkiem ekonomicznym. Ważną kwestią jest też to, że spada liczba „białych pochodzenia amerykańskiego”. „Według ostatniego narodowego spisu powszechnego stanowią 57% obywateli USA. Pozostałe 43% to Latynosi, bądź Azjaci, czyli gwałtownie przyrasta liczba Amerykanów nieeuropejskiego pochodzenia. Jest to bardzo ważna zmiana demograficzna i społeczna, która już się dokonała”.
Prof. dr hab. Walenty Baluk – Dyrektor Centrum Europy Wschodniej ISM UMCS stwierdził, że począwszy od lat 90-tych XX-go wieku, kiedy powstała doktryna Primakowa, Rosja ukształtowała koncepcję powrotu do „koncertu mocarstw”, do świata wielobiegunowego. „Tradycyjnie w rosyjskiej percepcji, Zachód, w tym Stany Zjednoczone, co ciekawe nawet Polska, przeszkadzają Rosji w dominacji nad Europą. W rosyjskiej polityce jesteśmy Zachodem Eurazji i tak nas Rosjanie postrzegają. Niezależnie od tego co my zrobimy, czy będziemy się angażować w wojnę rosyjsko-ukraińską, czy nie będziemy, będziemy przez Rosjan postrzegani jako potencjalne pole do zagospodarowania. W najlepszym przypadku będziemy traktowani jako strefa buforowa, którą trzeba najechać, trzeba sobie podporządkować”. Profesor zaznaczył także, że gospodarczo Rosja jest słaba, dlatego można użyć takiego określenia, że jest niedopotęgą”. Ponadto Rosja potrzebuje swojej strefy wpływów. „Tak jak mówił Zbigniew Brzeziński, Ukraina jest sworzniem geopolitycznym. Kiedy Rosja podporządkuje sobie Ukrainę, to stanie się imperium euroazjatyckim. Wiadomo, że na tym Rosja się nie zatrzyma. Celem Rosji jest podporządkowanie (…) Europy Środkowo-Wschodniej. Dla Rosjan jesteśmy polem rywalizacji, polem konfrontacji”.
Dr Norbert Obara z Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie skupił się na konflikcie amerykańsko-irańskim. Pan doktor zauważył, że hierarchia priorytetów amerykańskiej polityki zagranicznej wydawała się jasno określona. Europa znalazła się na niej na trzecim, a Bliski Wschód na czwartym miejscu. Na pierwszym miejscu natomiast znalazł się obszar Indopacyfiku. Nagle okazało się, że Stany Zjednoczone zdecydowały się na poważną wojną w Iranie, wbrew narodowej strategii bezpieczeństwa. Podjęta przez Donalda Trumpa decyzja wynikała z jego bliskich relacji osobistych z premierem Izraela Binjaminem Netanjahu. W kolejnym miesiącu trwania wojny USA nie osiągnęła nadal żadnych celów politycznych. Iran nie tylko zablokował cieśninę Ormuz, ale także zaatakował amerykańskich sojuszników w Zatoce Perskiej. Ci natomiast nabrali przekonania, że USA nie są w stanie zapewnić im bezpieczeństwa. Ta wojna ma bardzo duże konsekwencje nie tylko dla Bliskiego Wschodu, ale też dla Europy, czy Azji w postaci podwyżek m.in. cen paliw.
Drugi panel czyli, „Procesy migracyjne a bezpieczeństwo regionu lubelskiego” rozpoczął Andrzej Maj, II Wicewojewoda Lubelski. Na wstępie zaprezentował działalność Lubelskiej Grupie Koordynacyjnej. Jest to swoistego rodzaju platforma koordynacyjna pomiędzy lubelskimi organizacji zarządowymi a Lubelskim Urzędem Wojewódzkim. Podczas spotkań grupy jest podejmowanych wiele trudnych tematów.
Dr hab. Agnieszka Demczuk z Katedry Systemów Politycznych i Praw Człowieka UMCS zaakcentowała, iż musimy zdać sobie sprawę z tego, że co najmniej od 10 lat uczestniczymy w wojnie hybrydowej, której jesteśmy stroną. Pani profesor dostrzega ogromne niebezpieczeństwo rezonowania dezinformacji kierowanej do różnych grup społecznych, np. migrantów, czy Ukraińców. Z tej mowy nienawiści mogą się rodzić incydenty z nienawiści, z którymi mamy do czynienia od kilku lat. Kolejną istotną kwestią, na którą uwagę zwróciła nasza panelistka to fakt, iż ponad 52% ruchu w sieci generują boty. Powoli zaczynamy mieć do czynienia z obszarem martwego Internetu.
Dr Grzegorz Gil, Dyrektor Instytutu Europy Środkowej podkreślił, że mieszkańcy, samorząd, czy organizacje pozarządowe „zdały egzamin z pomocy” na początku wybuchu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Ponadto Pan dyrektor zastanawiał się, czy unikatowe rozwiązania, które powstały w województwie lubelskim w 2022 roku, można „przeszczepić” na inne regiony naszego kraju.
Kamil Raczyński, obecnie reprezentujący Polski Czerwony Krzyż, a wcześniej Inter – Agency Coordination Officer, UNHCR, podkreślił, że z perspektywy organizacji pozarządowych potrzeby uchodźców z Ukrainy ewoluowały. „W pierwszych miesiącach 2022 roku dostarczaliśmy artykuły pierwszej potrzeby. Chwilę później zaczęliśmy dystrybuować karty, dzięki którym uchodźcy mogli sobie kupić to, czego naprawdę potrzebowali”. Obecne potrzeby uchodźców można podzielić na: integrację i długofalowe włączenie ekonomiczne oraz mieszkanie i dach nad głową. Ponadto w ostatnim czasie do PCK przychodzą osoby z niesamowicie skomplikowaną sytuacją prawną, czy osoby, które chcą wrócić na Ukrainę, ale ich dom został zburzony.
Major SG Rafał Buda – Naczelnik Wydziału Granicznego Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej (NOSG) podkreślił, że dzisiejsza konferencja odbywa się w ciekawym i istotnym okresie dla straży granicznej, mianowicie w 35 rocznicę powołania naszej formacji. Straż graniczna we wspomnianym czasie ulegała zmianom organizacyjnym czy strukturalnym. W ostatnich latach pojawiły się skrajnie różne rodzaje kryzysów: pierwszy pojawił się na granicy polsko-białoruskiej, na granicy zielonej, a z drugiej strony kryzys związany z wybuchem pełnoskalowej wojny w Ukrainie.
Wydarzenie zakończyło się debatą oxfordzką z udziałem studentów Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie oraz Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.




fot. WSPA
